niedziela, 22 lutego 2009

Gdzie jest Kimi?

Witajcie!
Gdy wczoraj byłam u babci, wyszłam z bratem i Kimi na klatkę schodową żeby się wybiegałam, spuściłam ją ze smyczy i usiadłam na schodach. Po 5 minutach, gdy kociak się zmęczył poszłam do babci, bo przecież nie będziemy tu siedzieć. Po jakimś czasie, zauważyliśmy że kocurki nie ma. Poszłam do dwóch zamkniętych pokoi( zamknięte są żeby nie weszła, bo wtedy nie idzie nad nią zapanować) być może weszła jak mój brat wchodził na chwilę. Przeszukałam wszędzie, pod łóżkiem, w szafach, pod szafami, za szafami, za sofą, na oknach. Nie ma. Zajrzałam jeszcze raz pod szafę i co ujrzałam… zbitą ramkę na zdjęcie. Zawołałam mamę, mama zajęła się ramką i zdjęciem a ja poszłam do kuchni poszukać, z miski jedzenia ubyło, więc przeszukałam całą kuchnię, szafy, meble, okno, lampy a nawet lodówkę i piekarnik. Jak nie ma tak nie ma. Poszłam do łazienki. Tam również jej nie ma. Na korytarzu też nie. Poszłam na klatkę i całą przeszukałam, nawet pokoje dla wczasowiczów, piwnicę itd. Nagle coś usłyszałam… tak, to jej dzwonek. Po chwili Rafał( mój brat) zawołał mnie. Kimi najspokojniej spała między fotelami. Od razu wzięłam ją na ręce i przytuliłam. Mam nadzieję że więcej nic takiego nie zrobi. :D Ale dobrze że się znalazła. Zaspana nie wiedziała co się działo położyła się na poduszkę.
Pozdrawiam Alicja Ł.

2 komentarze:

  1. "Jimmie"
    Jimmy :D

    "Ja Fudzia ósemki nie mogę nauczyć mimo wiecznych starań, przechodzi obok nóg. ;)"

    Próbowałaś go uczyć tak jak ja Jimma na filmiku? ;)


    Ja moich kotów nie widzę od przyjazdu Jima do domu ;D Biedne, boją się go, bo co to za dziwne zwierze, które SZCZEKA? ;D

    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknego masz pieska i kotka(to ten na zdjęciu w profilu, tak?) Też kiedys miałam kota i ciągle się chował, tylko z regóły wychodził na dwór i zwiewał daleko... Raz zanalazłam go jakiś kilometr od domu :). SZkoda tylko, że mało zdjęć na blogu. Ale to twój blog-ty decydujesz.

    OdpowiedzUsuń